Bób to fascynująca roślina, która jest obecna w polskiej kuchni od czasów dawnych Słowian. Choć dziś nie występuje już w stanie dzikim na terenie Polski, to wciąż króluje na targach warzywnych i półkach warzywniaków. Należy otwarcie powiedzieć, że bób to część naszej kulinarnej historii i stąd obecność tej niesamowitej, zdrowej i bardzo smacznej rośliny w kulinarnym poczcie Polski!

Bób towarzyszy ludzkości już od starożytności, a prawdopodobnie nasi przodkowie delektowali się nim jeszcze wcześniej. Mimo to archeologom trudno określić dokładne pochodzenie tej rośliny. Mówi się, że ojczyzną bobu może być zarówno Bliski Wschód, a dokładnie Mezopotamia lub Basen Morza Śródziemnego lub Chiny. Archeobotaniczne ślady obecności bobu odnaleziono zarówno w państwach-miastach starożytnej Grecji, kupieckich portach Fenicjan, w okolicy egipskich Piramid i na trasach przemarszów niezwyciężonych legionów Wiecznego Miasta. 

Biorąc pod uwagę szeroki zasięg występowania bobu można się chyba pokusić o stwierdzenie, że roślina ta jest ponadnarodowa a jej ojczyzną jest po prostu dobrze przygotowana potrawa i pełny, a zatem szczęśliwy, żołądek. Nie powinno zatem dziwić, że bób dotarł również na północ i wschód Europy, i zdecydował się zamieszkać z plemionami rolniczych Słowian. 

.

Słowianie byli przede wszystkim rolnikami, więc nie może dziwić, że ich

bób

Dla dawnych Słowian istotna była rola roślin strączkowych: grochu, bobu, soczewicy, dostarczających niezbędne ilości białka roślinnego. Źródło: wikimedia.org

kuchnia opierała się na produktach zbożowych: kaszach czy mąkach. Okazuje się, że mieli również do dyspozycji stosunkowo szeroki wybór warzyw i owoców. Niebagatelną rolę odgrywało również zbieractwo roślin dziko rosnących, w sposób znaczący uzupełniające słowiańskie menu, szczególnie w okresie tzw. przednówka. Dostarczało również roślin, które mogły być używane jako przyprawy. Mięsa pochodzące z hodowli, głównie wieprzowina, oraz dziczyzna z pewnością obecne były na słowiańskim stole, choć zapewne nie w takiej ilości, jaką zwykle sobie wyobrażamy. Stąd istotna była rola roślin strączkowych: grochu, bobu, soczewicy, dostarczających niezbędne ilości białka roślinnego w wypadku niedoboru białka zwierzęcego – mówili w rozmowie z naszym portalem Hanna i Paweł Lisowie z Grodziska Żmijowiska, oddziału Muzeum Nadwiślańskiego w Kazimierzu Dolnym.

.

Odkrycie bobu prawdopodobnie było dziełem przypadku. Jak wiadomo strąki bobu, gdy osiągną dojrzałość, otwierają się i rozsypują nasiona. Zapewne zdarzyło się kilka strąków, które z różnych przyczyn tego nie zrobiły i w ten sposób człowiek i bób po raz pierwszy się spotkały. Jest to oczywiście zaledwie wizja, czy może fantazja, ale przecież prawdopodobna. W końcu bób to nie mandragora znana z pikantnej historii (ta roślina uczestniczyła w sakralnej prostytucji u zarania ludzkiej cywilizacji!), ale mimo to bób to roślina niesamowita. 

Pierwsi rolnicy prawdopodobnie zbierali strąki i sadzili wokół swoich siedzib z prostego powodu – by żyło się lepiej. Dzięki temu udało się wyhodować jedną z pierwszych roślin „genetycznie zmutowanych”, która nie tylko była smaczna, ale i pełna składników odżywczych!

Gdy bób na dobre zadomowił się w Egipcie i na Bliskim Wschodzie, poprzez wymianę handlową wyruszył do Europy. Grecy spożywali bób w ogromnych ilościach, a najciekawsze jest to, że bób w Atenach zrobił nawet karierę polityczną. Znane są przypadki w których korzystano z bobu jak z… kartek do głosowania. Ilu wygnanych z państwa-miasta ma na swoim sumieniu bób? Trudno powiedzieć, ale zarówno Grecy i Rzymianie zawdzięczają mu przeżycie trudnych okresów nieurodzaju pszenicy. To właśnie on przychodził w sukurs, gdy brakowało żywności. Robiono z niego placki lub spożywano na surowo.

Na bób trzeba jednak uważać. W świecie antycznym roślina zdobyła również złą sławę: odnotowano przypadki śpiączki a nawet śmierci po spożyciu surowego bobu. Ale spokojnie – dotyczy to jedynie mieszkańców Bliskiego i Dalekiego Wschodu, którzy nie zawsze są wstanie spożywać tę roślinę na surowo. Nam, Polakom, nic nie grozi, możemy jeść bób w dowolnej formie i ilości.

Komentarze