Mięta, mięta i jeszcze raz mięta!

mięta

Dzika mięta, zwana polną, jest (niesłusznie) określana mianem „zwykłego chwasta”. To oczywiście spore uproszczenie, bowiem i ona ma szereg naprawdę niezwykłych właściwości.

Co wiemy o mięcie? Bardzo wiele. Jest to roślina z rodziny jasnowatych, ma przyjemny i bardzo intensywny zapach. Można ją znaleźć głównie w strefie umiarkowanej północnej półkuli, ale również w Australii czy Tasmanii. Obecnie znamy aż 40 odmian tej rośliny, a w Polsce rośnie ich aż 9. Do najpopularniejszych należą mięta dzika i pieprzowa. Choć tak naprawdę, każda z odmian tej cudownej rośliny, jest warta zachodu (dosłownie).

Dzika mięta, zwana polną, jest (niesłusznie) określana mianem „zwykłego chwasta”. To oczywiście spore uproszczenie, bowiem i ona ma szereg naprawdę niezwykłych właściwości. Pierwotnie jej przygoda z ludzkością rozpoczęła się w rejonie Morza Śródziemnego, skąd wzięła swoje imię (od greckiej bogini Minthos o której już wspominałam). Niestety, mięta to nie żaba i po pocałunku raczej nie zamieni się w piękną kochankę Hadesa, choć warto próbować, bo jak to mówią „nadzieja umiera ostatnia”.

Mięta pieprzowa jest z kolei składnikiem… papierosów. Przynajmniej pośrednio, ponieważ wykorzystuje się ją w przemyśle tytoniowym. Podobnie zresztą jak w perfumeryjnym, farmaceutycznym i co oczywiste – spożywczym. Hoduje się ją jedynie z sadzonek, w wilgotnej glebie a powstała ona po zmieszaniu mięty nadwodnej oraz zielonej.

Miętę nadwodną stosuje się głównie w kosmetyce. Bardzo często można odnaleźć ją w różnego rodzaju szamponach, głównie z uwagi na wysoką zawartość olejków eterycznych. Oprócz tego, posiada również właściwości oczyszczające organizm, zatem świetnie sprawdza się w przypadku zakwaszeń lub podobnych schorzeń (vel. „zdarzeń medycznych” jak twierdzi Ministerstwo Zdrowia).

.

Mięta w Polsce

Hanna i Paweł Lisowie z Grodziska Żmijowiska twierdzą, że liście i młode pędy mięty ludzie spożywali już od czasów prehistorycznych. Ponoć istnieją również dowody na to, że miętę w swej kuchni używał Neandertalczyk, choć trudno mi zweryfikować czy te pogłoski to prawda. Może ktoś z Was wie?

Dla dawnych Słowian mięta znana była nie tylko jako liście oraz pędy czy przyprawa. O nie, nasi przodkowie spożywali miętę jako napar na poprawę trawienia. Mięta jako jedna z niewielu roślin po ususzeniu nie traci swych ani swego zapachu, ani smaku. Być może mięta wisiała w chatach dawnych Słowian przez cały rok i pełniła rolę podobną do współczesnych odświeżaczy powietrza?

Przyznam się szczerze, że gdy przygotowywałam się do tego materiału i odkryłam powyższą „funkcję” mięty, uznałam, że muszę spróbować tego i u siebie. Poznań to piękne miasto, ale ma też swoje ciemne strony – choćby gamę zapachów, które od czasu do czasu wdzierają się z zewnątrz do środka. Moja mięta już się suszy. Zobaczymy czy rzeczywiście może być również używana jako naturalny odświeżacz!

Jak już wspominałam, w Polsce znajdziemy miętę polną, długolistną oraz wodną. Posłuchajmy co na ten temat mają do powiedzenia  naukowcy z Grodziska Żmijowiska:

.

To ziele dodawano w trakcie eksperymentów archeologii doświadczalnej w Grodzisku Żmijowisko, do gotowanej soczewicy, dosypując do garnka niewielkie ilości pokrojonych świeżych – lub pokruszonych ususzonych – listków. Wiele osób było zaskoczonych, jak bardzo poprawiło to, czy wręcz zmieniło, smak gotowanej potrawy.

.

Dawni Słowianie owijali świeżymi liśćmi mięty kawałki boczku, pieczonego nad ogniskiem w czasie edukacyjnych pokazów – zmieniało to nieco smak pieczystego, a przesączone tłuszczem i upieczone gałązki mięty przekształcały się w smakowite „chrupki”. Efekt kulinarny musiał być znakomity!

.

mięta

Nasi przodkowie wierzyli, że zgniecione liście mięty, ukryte w jedwabnym woreczku i włożone do łóżka zapewnią wierność małżeńską. Na ile ta metoda jest skuteczna? Źródło: Pixabey.com

.

W tym miejscu czas na chwilę miętowego folkloru. Nasi przodkowie wierzyli, że zgniecione liście mięty, ukryte w jedwabnym woreczku i włożone do łóżka zapewnią wierność małżeńską. Na ile ta metoda jest skuteczna? Trudno powiedzieć. Tego testu niestety nie mogę przeprowadzić, ponieważ nie jestem mężatką. Ale może któraś z Czytelniczek ma jakiś wnioski odnośnie tej sprawy? Jedno można powiedzieć na pewno: nawiązując do tytuły tej serii materiałów (Kulinarny Poczet Polski), wydaje się, że z powyższego sposobu mogli (lub powinni) skorzystać niektórzy z naszych królów. Być może losy naszego kraju potoczyłyby się trochę lepiej…

To jednak nie wszystko. Mięta miała również inne niesamowite właściwości. Napar z mięty rozpraszał nie tylko złe myśli, z domu wypędzał choroby, a liście tej rośliny schowane pod poduszką zapewniały prorocze sny (tego też muszę spróbować). Co ważniejsze jednak, mięta przepędzała również złe duchy, zjawy, wąpierze oraz inne strachy spod słowiańskich strzech.

 

Komentarze