„Kupując prosiaczka osiedlasz Polaczka” – takie złośliwe hasło krążyło kiedyś po Internecie. Wbrew pozorom, w tym powiedzeniu jest sporo prawdy. Okazuje się, że świnia zajmuje bardzo istotne miejsce w naszej historii. To właśnie świnia sprawiła, że na ziemiach polskich powstawały pierwsze grody. Tak, to właśnie to zwierzę podarowało nam cywilizację. Stąd jej miejsce w naszym Kulinarnym Poczcie Polski jest oczywiste!

Jak wiadomo, świnia świni nierówna. Ostatecznie to urocze zwierzę jest również częścią kultury i to nie tylko naszej. Kto pamięta „Folwark Zwierzęcy”? Świnia to także zwierzę polityczne, w końcu każdy zna powiedzenie „świnie przy korycie”, które jakże łaskawie i delikatnie określa jaśnie nam panujących.

Całkiem niesłusznie, bo świnie przecież bardzo dobrze się prowadzą a świnią określa się również osobę sprośną. Czasami mianem świni określa się również osobę, która nie potrafi się zachować. To zwykła bzdura – czy ktoś widział kiedyś aby świnie hałasowały w teatrze? Czy ktoś widział, żeby świnia przyszła pijana na konferencję prasową? Albo, żeby któreś z tych zwierząt wyrzuciło z wściekłości stolik od brydża po przegranej partii?

No właśnie. Zanim przejdziemy dalej proponuję porzucić te wszystkie krzywdzące stereotypy na temat świń i ujrzeć w tym zwierzęciu prawdziwego bohatera, towarzysza, który był z nami w najtrudniejszych momentach naszej historii. Wspominałam już, że świnie pomogły nam stworzyć naszą cywilizację i państwowość (jeszcze to rozwinę), ale warto pamiętać, że to nie wszystko. To świnie ratowały nas podczas wojen, gdy brakowało żywności. To one karmiły nas podczas zaborów i okupacji, czyli były zawsze tam i zawsze wtedy, gdy najbardziej ich potrzebowaliśmy.

Polak nigdy nie zawiódł się na świni. 

.

świnia

To świnie ratowały nas podczas wojen, gdy brakowało żywności. To one karmiły nas podczas zaborów i okupacji, czyli były zawsze tam i zawsze wtedy, gdy najbardziej ich potrzebowaliśmy. Źródło: pixabey.com

.

Historia świni

Jak wszyscy wiemy, świnia różni się od mleka tym, że mleko jest z kartonika, a świnia z dzika. Owego dzika nasi przodkowie udomowili już 7 tysięcy lat temu i wydarzyło się to najpierw w Azji, a dopiero potem dotarło do nas. Są jednak uczeni, którzy wierzą, że świnia towarzyszy człowiekowi od czasów znacznie wcześniejszych. Chodzi o XIII i XIV wiek p.n.e. oraz dorzecze Eufratu oraz Tygrysu, zwane Międzyrzeczem lub Mezopotamią. 

Trudno określić dokładną datę domestykacji dzika (udomowienia, tylko brzmi poważniej), ale dość łatwo jest określić kto był przodkiem świni. Były to zwierzęta z podgatunku dzika europejskiego (sus scrofa), które zamieszkiwały Europę (jak sama nazwa wskazuje) oraz północnej Afryce oraz dwa azjatyckie gatunki: sus scrofa cristatus i sus scrofa vittatus. Te piękne zwierzęta były trochę większe od współczesnych dzików i świń, posiadały większe kły i generalnie raczej nie bały się człowieka. Ich udomowienie nie było proste, ale przecież do odważnych świat należy. 

Sławni archeolodzy z Durham University z Wielkiej Brytanii dowodzą, że pierwsze świnie (nie dziki) przybyły do Europy ze Środkowego Wschodu, gdy pierwsi rolnicy z epoki kamienia (mniej więcej 6800 – 4000 p.n.e.) przybyli do Europy i z czasem zaczęli udomawiać również tutejsze dziki. Zapewne łatwo nie było, ale liczy się efekt. 

Świnia zmienną jest. Od kiedy z nami zamieszkała znacznie się, uwaga!, „uszalechetniła”. Przyjęcie tytułu szlacheckiego przez świnie to z pewnością jedno z najważniejszych dziejowych osiągnięć tych zwierząt. Od tego momentu wiele się zmieniło. Po pierwsze: współczesne świnie znacznie różnią się wielkością od swoich przodków lub tzw. „ras prymitywnych” (zapewne chodzi o te świnie, którym tytuł szlachecki nie został nadany). 

To nie wszystko. Świnie poczuły się świetnie w nowym środowisku stworzonym im przez człowieka. Zamiast żyć nocą, gdy zagrożeń było mniej, zdecydowały się żyć za dnia (w końcu kto uderzy szlachcica w świetle dnia?). Zmienił się również rozród tego zacnego gatunku zwierząt. W okresie dzikim był to zaledwie jeden moment w ciągu roku – grudzień – podczas, którego – i Pani Dzikiej Świni, i Panu, zbierało się na amory. Teraz Pani świni zbiera się kilkakrotnie w ciągu roku, a cykl trwa aż 21 dni. Pan Świnia, co łatwo przewidzieć, amory przeżywa cały czas.

Najważniejsze co trzeba powiedzieć o świniach to ich nieprzeciętna inteligencja. Niektóre ruchy, których celem jest ochrona zwierząt, twierdzą nawet, że świnia jest zwierzęciem świadomym (jak człowiek) i nie powinno się jej ani hodować, ani zabijać. 

Ach i jeszcze jedna rzecz. W Laon (północna Francja), w roku 1494 zapadł wyrok na wieprza. Ta świnia zaatakowała dziecko i je pogryzła – choć obrońcy twierdzą, że jest niewinna. Tak, to nie żart – wieprzowi nadano obrońców z urzędy gdy stawał przed francuskim sądem. Niestety, ów obrońca musiał nie być najlepszy – wieprz został skazany, a wyrok wykonano. Oto fragment uzasadnienia: „Wzburzeni i zatrwożeni niniejszą zbrodnią, a także aby dać przykład i zadośćuczynić sprawiedliwości, stwierdzamy, orzekamy (…) i ogłaszamy, że wspomniany wieprzek, osadzony jako więzień i przetrzymywany we wspomnianym klasztorze, zostanie powieszony i uduszony przez mistrza katowskiego na szubienicy”. 

.

świnia

Najważniejsze co trzeba powiedzieć o świniach to ich nieprzeciętna inteligencja. Niektóre ruchy, których celem jest ochrona zwierząt, twierdzą nawet, że świnia jest zwierzęciem świadomym (jak człowiek) i nie powinno się jej ani hodować, ani zabijać. Źródło: pixabey.com

.

Komentarze