Błąkając się gdzieś po ciemnej stronie internetu natrafiłem na jedno z kobiecych forum. Internet potrafi zaprowadzić człowieka w miejsca, o których sam, by nigdy nie pomyślał. W miejsca, które tylko czyhają, aby ukraść znaczą część wolnego czasu, by potem pozostawić go z pytaniem – Co ja tu właściwie robię?

Jedna z ciekawskich Pań zadała na owym portalu pytanie – Jakie napoje podajecie do obiadu? To niepozorne pytanie wywołało nie mniejszą burzę niż konferencje posła Macierewicza w sprawie katastrofy smoleńskiej. Rozpoczęła się walka o miano najlepszego napoju obiadowego.

Napojów, które możemy podać jest wiele, a każda gospodyni broni swoich racji. Odpowiedzialna za dobro rodziny Pani domu nie może przecież pozwolić, aby ktoś podważał jej tezę. W sporze występowało pięć obozów. Zwolenniczki wody mineralnej, kompotu,herbaty, wina oraz piętnowane niemiłosiernie sympatyczki napojów gazowanych. Każdy z obozów wynosił swoją propozycje na piedestał, ale nie każdy spotkał się z entuzjazmem.

Poległe w boju.

Sromotną klęskę poniosły zwolenniczki napojów gazowanych. Uznane zostały za złe matki i żony. Pozostałe cztery obozy zjednoczyły się przeciwko wspólnemu wrogowi i szybko zmusiły go do kapitulacji. Na nic argumenty “Gazownic”, że jedna szklanka bąbelków dziennie to nic złego albo, że cola to najlepszy napój na świecie i wszystko z nim smakuje lepiej. Panie musiały ustąpić przed mocą koalicji, która wspólnym głosem mówiła, że picie napojów gazowanych jest niezdrowe. W szczególności łączenie ich z gorących posiłkiem.

winoLecz, to nie koniec wydarzeń. Nastąpił nagły rozłam w sojuszu. Otóż koalicjantki odwróciły się od “Winiarni” i przypuściły zmasowany atak. Dotychczasowe sojuszniczki nazwane zostały alkoholiczkami. Jedna z Pań ośmieliła się nawet stwierdzić, że tylko singielki i stare panny mogą spożywać alkohol do obiadu. Po tak bolesnych ciosach zwolenniczki wina nie miały siły się bronić. Mimo, iż wcześniej umiejętnie operowały argumentem zbawiennych właściwości trawiennych wina. Wylogowały się upokorzone.

Dwoje zwycięzców.

wodaDalszy rozwój wydarzeń był już mniej spektakularny. “Herbatniczki” ustąpiły pod naciskiem silniejszych. Panie ustaliły, że herbata dobra jest do ciasta, a nie do schabowego. Zwolenniczki herbaty wyraźnie zadowolił fakt, że nie zostały zaatakowane z tak dużą siłą jak poprzedniczki, uznały wyższość dwóch silnych obozów. Mogły odejść z honorem. “Wodzianki” i “Kompociary” zgodnie ustaliły, że kompot i woda są równie dobrą propozycją “popitki do obiadu”. W końcu picie wody jest bardzo zdrowe, a nie mniej zdrowy może być napój z owoców i wody. Ta błyskotliwa myśl zakończyła wielki spór i wyłoniła zwycięzców. Obozy które do końca pozostały w koalicji mogły świętować zwycięstwo.

Nie ośmielę się kwestionować decyzji uczestniczek forum, gdyż ich zaciętość wywołała na mnie ogromne wrażenie. Prawdę mówiąc, boję się, że koalicja mogłaby znowu powstać, ale tym razem ich głównym celem byłoby obalenie mojej tezy. Żeby spać spokojnie muszę zgodzić się z Paniami. Ogłaszam kompot i wodę mineralną najlepszym napojem obiadowym!

.

Maciej Zachwieja

Komentarze