Ma 31 lat, studiowała na Uniwersytecie Jagiellońskim kierunek religioznawstwo. To właśnie tam dowiedziała, że wszystkie systemy wierzeń mają ze sobą więcej wspólnego niż ludzie się tego spodziewają. Jest za zacieraniem granic, a nie tworzeniem sztucznych podziałów. Nade wszystko jednak jest poganką. 

.

Jak zaczęła się Twoja przygoda z pogaństwem?

10322843_329258393891951_1784289795952330045_nW sumie to nawet nie pamiętam. Od małego ciągnęło mnie do magii i różnych nietypowych rzeczy. Uwielbiałam oglądać seriale zarówno te animowane jak i fabularne, wszystko, co wiąże się z magią. Zawsze bardzo mnie interesowały wierzenia i mitologie różnych kultur, ale niestety na początku lat 90-tych takie rzeczy nie były popularne.

Korzystałam jedynie z tego, co było dostępne w szkolnej i osiedlowej bibliotece.  Później przyszedł czas na ezoterykę, którą na poważnie zaczęłam się zajmować w wieku 18 lat. A wiara w wielu Bogów przyszła w międzyczasie. Mam nadzieję, że to wyczerpująco odpowiada na Twoje pytanie :)

.

Czy Twoja wiara wpływa w jakiś sposób na Twoją  codzienność?

Hmm… na pewno w jakiś sposób wpływa. Chociażby moje patrzenie na świat, otwartość umysłu i nie negowanie rzeczy, których nie rozumiem. To jest chyba największe. Oczywiście zdarza się, że ludzie dziwnie patrzą np. na to, co noszę,  choćby wizerunek Ganeshy, ale przyzwyczaiłam się do tego.

.

Jak do tego wszystkiego podchodzi Twoja rodzina?

Moja rodzina w sumie wie chyba tylko tyle, że nie jestem praktykującą chrześcijanką, bo w takiej wierze zostałam ochrzczona i wychowana.  Pamiętam, że kiedyś ojciec znalazł u mnie na biurku książkę z zaklęciami z czarnej magii. Wziął mnie wtedy na rozmowę i powiedział żebym uważała na siebie, bo takie rzeczy są niebezpieczne.  

Śmiałam się nawet, że gdyby mógł to najchętniej wezwałby egzorcystę. Doskonale wiem, że tego nie pochwala, ale na szczęście zostawił tę kwestię i od tego czasu staramy się nie poruszać tematów związanych z religią.

.

Czy uważasz, że Polska to dobry kraj dla rodzimowierców?

Moim zdaniem Polska zmierza niestety w stronę państwa katolicko-islamskiego, bo fanatyzm religijny przybiera na sile, a 10398102_338586999625757_4310314957399870710_nz tej postawy słyną religie monoteistyczne, zwłaszcza Islam.

Pocieszające jest oczywiście to, że wielu ludzi wraca „do korzeni” czy to przechodząc na rodzimowierstwo, czy na jakikolwiek inny „odłam” religijny. Niestety muszą się wtedy liczyć z oskarżeniami o satanizm.  Sama dawno temu miałam taką historię, że szłam ulicą ubrana w ciemne rzeczy (nawet nie czarne), bez żadnych pentagramów itp., a jakiś dzieciak spojrzał na mnie i powiedział z niesmakiem „Satanistka”. Myślę, że od tamtego czasu mentalność się wiele nie zmieniła.

.

Jak to wygląda podczas katolickich świąt? Obchodzisz je z rodziną, uczestniczysz w nich? W jaki sposób na to patrzysz?

Śmieszna sprawa z tymi świętami, bo jak wspominałam zostałam wychowana w wierze katolickiej i oczywiście u mnie w rodzinie jakoś się tam jeszcze te święta obchodzi, ale już chyba bardziej z przyzwyczajenia niż z jakiegokolwiek powodu.  No i jak większość ludzi cieszę się, bo jest wolne i  są prezenty, ale nic poza tym. 

Zresztą wydaje mi się, że dzisiaj większość ludzi podchodzi do świąt w podobny sposób. Zwłaszcza, że wielu się chlubnie ogłasza rodzimowiercą, a tak naprawdę, co niedziela do „kościółka popyla.”

.

Jaki masz stosunek do innych religii?

10411817_322088254608965_7094310973707447975_nMoje najbardziej znienawidzone pytanie. Prowadzę np. stronę dot. Okultyzmu i tam ostatnio padło pytanie: „co sądzicie o Kabale?”… Zawsze wtedy mam ochotę odpowiedzieć: „a co niby mam sądzić?”

Wracając do meritum, odkąd pamiętam to wyznawałam zasadę, że żadna religia nie jest lepsza od reszty. Po pierwsze każda ma swoje plusy i minusy. Po drugie: religie, w dzisiejszej formie tak naprawdę nie mają wiele wspólnego ze swoimi pierwotnymi założeniami.

Zresztą właśnie ze względu na swoje poglądy wybrałam kierunek religioznawstwo, wykładany na Uniwersytecie Jagiellońskim. Tam się upewniłam, że mają one więcej ze sobą wspólnego niż się ludziom wydaje.

.

Czy modlisz się do rodzimych bogów? Jak to wygląda?

W sumie chyba od tego powinnam była zacząć, że nie jestem rodzimowiercą. Trudno mi tak naprawdę określić siebie w ten czy inny sposób, dlatego terminem, który najbardziej do mnie pasuje jest właśnie „poganka”.  Oczywiście interesuje mnie kultura Słowian, głównie ze względu, że nadal tak mało o niej wiemy. Na szczęście tych informacji jest coraz więcej i jak najbardziej jestem za tym by tę wiedzę zgłębiać. 

Najbliżej jednak jestem związana z kulturą egipską, celtycką oraz germańską. Jeżeli jednak chodzi o modlenie się, to prawie już w ogóle tego nie robię,  oczywiście jeżeli przez modlitwę rozumiemy wygłaszanie jakiejś formułki  do danego Boga/Bogów. 

Od czterech lat, głównie zajmuje się szeroko pojętym rozwojem duchowym, ale  jest to bardziej zagłębianie się w siebie, rozwój pewnych umiejętności.  Kiedyś i owszem zdarzało mi się „modlić” do Adonai, czy Bastet czy  jeszcze innego Bóstwa, ale nigdy nie były to z góry narzucone formułki. Trzymanie konwenansów i zasad, które ktoś, że tak powiem narzucił na daną religię czy wyznanie, zawsze uważałam, za coś sztucznego.  Oczywiście nie zawsze tak myślałam, mój bunt przeciwko chodzeniu do kościoła zaczął się jakoś koło 15 roku życia. Do tego czasu co wieczór modliłam się ładnie do Jahwe!

.

1795775_283403448477446_1249294352_nCzego nauczyło Cię pogaństwo?

Trudno powiedzieć, czy pogaństwo nauczyło mnie czegokolwiek. Powiedziałabym raczej, że uporządkowało pewne rzeczy w mojej głowie, bo tak jak wspomniałam: od małego mnie ciągnęło do nietypowych rzeczy. To samo tyczy się miłości i szacunku do natury, zwierząt czy ludzi. Po prostu nie wiedziałam, co jak się nazywa, chociaż z drugiej strony jakoś nigdy nie przywiązywałam wagi  do nazw czy etykietek, ale ponieważ jest to niezbędne przy komunikacji z ludźmi to ich używam. 

Zresztą uważam, że ludzie za bardzo przywiązują do tego wagę. Ktoś MUSI być albo Słowianinem, albo Poganinem, Buddystą  czy kim tam jeszcze chce.  I jeżeli coś/ktoś się nie mieści w danym kanonie, to już nie ma prawa do danego nurtu się zaliczać. A przecież to ludzie sami sobie narzucili te prawa, te nazwy, kanony i inne „bzdury”. Po co to?  Moim zdaniem podkreśla to jedynie różnice między ludźmi, a chyba raczej powinniśmy starać się je zacierać. Ale to już tylko moje zdanie.

.

Rozmawiał Jakub Napoleon Gajdziński

Komentarze