Pracownicy uczelni nieraz podejmują jednak skuteczne próby komercjalizacji za własną rękę. Naukowcy z Instytutu Fizyki Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, którzy nie chcieli, aby ich rozwiązania pozostały w szufladach, postanowili założyć własną firmę. W porozumieniu z uczelnią założyli spółkę typu spin-out – AM2M. Wynegocjowano, że spółka będzie mogła korzystać z laboratoriów uczelni. Działania spółki dotyczą głównie optycznych metod obrazowania, a firma prowadzi też badania na zlecenia przemysłu medycznego.

3951142846_276c3b96fe_zMinisterstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego nie dysponuje dokładnymi informacjami, ile firm – podobnie jak AM2M – powstaje w Polsce w celu wdrożenia wynalazków. „Według naszych danych dotyczących aktywności Centrów Transferu Technologii (CTT) w roku 2011 powstało 41 takich firm” – poinformował PAP rzecznik MNiSW Łukasz Szelecki, ale dodał, że liczba ta nie uwzględnia wszystkich przedsiębiorstw tworzonych przez naukowców. Trzeba by do niej doliczyć firmy powstające przy akademickich inkubatorach przedsiębiorczości – łącznie start-upów powstało już przy inkubatorach ponad 1500.

Jednym z takich startupów jest firma Intelclinic, założona przez studenta Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego Kamila Adamczyka, a także doktorantów z Politechniki Warszawskiej – Janusza Frączka i Krzysztofa Chojnowskiego. Opracowana przez wynalazców opaska Inteliclinic NeuroOn zapewnić ma użytkownikom możliwość badania jakości swojego snu. Jej zadaniem jest monitorowanie aktywności mózgu i organizmu użytkownika, a potem wyliczenie kiedy i ile powinien poświęcać czasu na sen. Na platformie crowdfundigowej młodym przedsiębiorcom udało się zebrać na swój projekt prawie 500 tys dol.

Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek zastrzega, że do zakładania spółek mogą zniechęcać niektóre przepisy prawne. One zobowiązują naukowców zakładających spółkę do płacenia podatków zanim okaże się, jaką wartość ma dane rozwiązanie. „Każe się płacić podatek od czegoś, co nie wiadomo, czy przyniesie pozytywne rezultaty” – mówi ekonomistka. Jej zdaniem podatek powinien być zapłacony dopiero wtedy, kiedy spółka zacznie generować przychody i da się wycenić wartość pomysłu.

Jednak komercjalizacja badań nie zawsze oznacza konieczność założenia własnej firmy. Na Uniwersytecie Technologiczno-Przyrodniczym w Bydgoszczy we współpracy z fabryką Pesa, produkującą tramwaje i tabor kolejowy, powstało Laboratorium Badań Struktur Wielkogabarytowych. Pesa jako pierwsza zleciła laboratorium badania wytrzymałościowe wózków tramwajów. Współpraca ta była możliwa dzięki środkom uzyskanym z Narodowego Centrum people-219985_640Badań i Rozwoju.

Starczewska-Krzysztoszek zaznacza, że współpraca między przedsiębiorcami a uczelnią może być trudna. Przedsiębiorcy komercjalizując badania chcieliby współpracować bezpośrednio z naukowcami, którzy prowadzili badania. „A administracja uczelni jest bardzo zbiurokratyzowana, podejmowanie decyzji trwa bardzo długo, a czas w biznesie się liczy” – mówi ekonomistka. Przyznaje, że korzystne rozwiązania zawarte są w nowelizacji prawa o szkolnictwie wyższym, przyjętej w lipcu przez Sejm. Zakładają one, że naukowiec będzie mógł uzyskać prawa do wyników badań naukowych, jeśli w ciągu trzech miesięcy od uzyskania wyników, uczelnia nie podejmie się komercjalizacji. Owe przepisy, zdaniem ekonomistki, ułatwią przedsiębiorcom rozmowy z naukowcem – właścicielem praw i sprawią, że badacz zainteresowany będzie komercjalizacją swoich osiągnięć.

Starczewska-Krzysztoszek przyznaje, że najwięksi przedsiębiorcy są dość dobrze rozeznani w tym, co dzieje się na uczelniach, ale wyniki badań prowadzonych na uczelniach w większości przypadków nie nadają się do komercjalizacji. Jej zdaniem, aby urynkawianie polskich innowacji następowało skuteczniej, potrzebna jest zmiana w mentalności i w podejściu do tego, co jest nauką. „Nauka ma służyć do poprawy dobrobytu nas wszystkich” – ocenia. Jej zdaniem nauka powinna służyć nie tylko społeczeństwu, ale także i gospodarce.

 .

PAP – Nauka w Polsce, Ludwika Tomala

Źródło: www.naukawpolsce.pap.pl

Komentarze