Swoje ważne sprawy rozstrzygają na zgromadzeniu w drodze wspólnej narady
i, aby przywieść jakąś sprawę do skutku, muszą wszyscy wyrazić zgodę. Jeżeli jakiś
tubylec sprzeciwia się na zgromadzeniu już powziętym decyzjom, okładają go kijami,
a jeśli stawia jawny opór poza zgromadzeniem, wówczas albo pozbawiają go majątku,
konfiskując go w całości lub podpalając, albo też płaci on w ich obecności należną
wedle stanu sumę pieniędzy…

Skład wiecu

Thietmar naświetla nam obraz, jakoby na wiecu, decyzje musiały być powzięte absolutną zgodą całości uczestniczącej w zgromadzeniu. Dla malkontentów przewidziane były sankcje nie tylko gospodarcze, ale i kary cielesne. Należy jednak wątpić w skład wiecu. Co prawda, owi uczestnicy w kronikach, na przykład Thietmara, noszą miano omnes lub totus populus, czyli „całym ludem.

Najprawdopodobniej jednak w skład wiecu wchodziła cała zainteresowana cześć społeczeństwa. Brali w nim udział tylko mężczyźni, z przyczyn oczywistych wyklucza się niewolników. Co do kobiet nigdzie nie znajdujemy wzmianki o ich politycznym zaangażowaniu. 

Ponadto, należy wątpić, czy każdy z uczestników miał równy głos. Decydującą rolę odgrywała elita bądź starszyzna plemienia (należeli do niej również kapłani) z władcą (księciem), reszta tłumnego zgromadzenia miała głos akceptujący i właściwie nie odgrywała tak istotnej roli.

Tę elitarną grupę współczesne źródła nazywają optimus bądź też primores. Najprawdopodobniej to primores urządzali swe obrady, aby powzięte decyzje zaproponować totus populus. Starszyzna również miała głos rozstrzygający, zgromadzony lud mógł albo tłumnie akceptować albo odrzucać przedstawiane propozycje.

Heathens. Stepanovskoye, 30 km from Moscow, Russia. September 24, 2005.Podobnie sprawa miała się ze skandynawskim thingami czyli tamtejszymi zgromadzeniami ogółu ludności, które analogicznie można nazwać wiecami. Analogicznie sprawa wyglądała również z aprobatą – u Słowian potrząsano włóczniami, na thingach szczęk broni lub uderzanie miecza o tarczę symbolizowało zgodę.

Na wiecach zajmowano się wieloma sprawami. Oczywiście, najważniejsze zostały już wymienione powyżej – wybór władcy, decyzja o przyjęciu chrztu, ruszenie na wojnę lub zawarcie pokoju. Zgromadzenia rozstrzygały również sprawy i spory sąsiedzkie, wymierzały kary w świetle ustalonego prawa. Sądownictwo wydaje się być jedną z istotniejszych prerogatyw wiecu. Dochodziło do zawierania związków małżeńskich, spotkań z krewnymi, nie dziwi również zwoływanie wieców w dni świąteczne.

Wypada zadać pytanie gdzie i kiedy zbierały się wiece. Na to zagadnienie nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Pojmując wiec jako grupowe zebranie ludności, w celu ogólnej konsultacji o przyszłości, można przypuszczać, że zbierał się on w zależności od zaistniałej okoliczności, jaką było przykładowo wypowiedzenie wojny. Jeżeli zależało na szybkości podjęcia decyzji, wiec zwoływał władca. Należy jednak odrzucić tezę, że wiec był zwoływane regularnie, bardziej możliwe jest, że zgromadzanie odbywała się okresowo, z góry ustalonym terminem przy okazji obrzędu bądź święta religijnego. 

Podobnie niepewnie ma się sprawa z porządkiem obrad – wiadomo, że głoś rozstrzygający i ogromną rolę pełniła elita – starszyzna, władca, książę. Ważne natomiast była pierwotna „kultura polityczna” – za przeszkadzanie mówcy groziły sankcję, aczkolwiek najczęściej nie były one zbyt restrykcyjne.

.

Komentarze