Jak się żywić na 2 tygodniowym wyjeździe na Krym, gdy trzeciego dnia kończy się gaz w butli i chcąc nie chcąc MUSISZ improwizować, bo masz 3 gęby do wykarmienia, a gazu nie nabijają na stacjach!?

Oto krótka opowieść o smaku ogniska, 40 stopniowych upałach, przydrożnych arbuzach i… niemytych garach. Czyli zupełnie inny przepis, gdzie nie estetyka czy wymysł się liczy, a pomysł, zaradność i pragmatyzm!
Od razu zaznaczam, że nasza podróż na Krym polonezem była całkowicie spontanicznym posunięciem i właściwie brak planów towarzyszył naszej beztroskiej podróży non stop (więcej na można znaleźć TU). Tu skupię się jednak na kulinarnej stronie naszej podróży i kilku praktycznych wskazówkach, dla tych, którzy planują nieplanowane wyjazdy 😉

Z impetem w głąb

KrymUtarło się, że na wyprawy w nieznane zabiera się ze sobą jedzenie z Polski. Można oczywiście zaopatrywać się w sklepach przydrożnych w mniej lub bardziej znane produkty. (Nie pojmując cyrylicy bazujemy na rozpoznawalnym dizajnie). 
Dodatkowo polecam zabrać paczuszkę sody oczyszczonej, ma ona dwojakie działanie:
po pierwsze pomaga na struty żołądek, po drugie, można w niej wygotować spaleniznę z garnka, później wystarczy przetrzeć muszlami z morza i garnuszek jak nowy! 😉
Jadąc na spontaniczną wycieczkę, lub lądując w nieprzewidzianej sytuacji warto być przygotowanym na każdą ewentualność, dlatego prezentuję spis porad surwiwalowo-kulinarnych:
1. Nie obawiaj się przydrożnych straganów z arbuzami – pachnące i dojrzałe owoce doskonale nawadniają organizm podczas 40stopniowych upałów!
2. Zaopatrz się w najtańsze produkty, które w miarę trzymają ważność i nie niszczą się w opakowaniach (np. ketchup, puszki z żarciem, kasza, makaron, ryż) oraz lokalne warzywa (bakłażan, cukinia, papryka na Krymie kosztują grosze!) Koniecznie kupuj DUŻE BANIAKI Z WODĄ
3. Jeśli chcesz żywić się mięsem NIE KUPUJ surowego – w takim upale nie zjesz mięcha przed wieczorem, a przez pół dnia ono i tak zdąży się popsuć. Mięsożernym polecam gotowe marynowane „coś” czyli tanie, zamarynowane części np. kurczaka – doskonale pasują do warzyw.
4. Unikaj zbędnego brudzenia naczyń – zamiast tradycyjnego pieczywa można się zaopatrzyć w chlebek LAWASH, który może być tacką, serwetką i plackiem typu „tortilla” – idealne do zawijania mieszaniny mięsno-warzywnej.
5. Nasza podróż zakładała rozbijanie się na dziko, więc od czasu deficytu gazu w butli wybieraliśmy miejsca, w których była szansa na rozpalenie „ogniska domowego”- tu konieczne są latarki, najlepiej czołówki i scyzoryk – polowanie na gałęzie i kamienie wymaga czasem oddalenia się od obozowiska 😉
6. Gdy w ekipie jest palacz papierosów o zapałki/zapalniczkę nie trudno, ale wspominam o tym, ponieważ w kuchni ekstremalnej nie można o niczym zapomnieć! :)
.
 
PRZEPIS ZNAJDUJE SIĘ TUTAJ!
Dla portalu Smaki z Polski: Agnieszka Kaczmarek.

Komentarze