Co ostatecznie wyniknie z nowego rozporządzenia UE?

Co ostatecznie wyniknie z nowego rozporządzenia UE?

Nie milkną echa dotyczące przyszłego wejścia w życie (1 wrzesień 2014) nowego rozporządzenia Unii Europejskiej odnośnie dopuszczalnego poziomu benzoapirenu w żywności. Mali producenci boją się, że będą zmuszeni zamknąć swoje przedsiębiorstwa i zostaną na lodzie.

Minister Rolnictwa, Stanisław Kalemba, podczas konferencji prasowej poświęconej temu zagadnieniu zapowiedział, że „zakazu wędzenia nie będzie” ponieważ „prawidłowy proces wędzenia zapewnia spełnienie nowych, unijnych wymagań”. Uczestniczący w konferencji główny lekarz weterynarii dodał, że ponad 90% producentów już spełnia unijne normy.

To pokrętne tłumaczenie, bo pomija małych producentów prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą i produkujących żywność w tradycyjny sposób (np., używających do wędzenia drewna). Wbrew zapewnieniom ministra Kalemby sprawa nadal budzi kontrowersje.

.

Z Arturem Kubiakiem, właścicielem Wędzarni Kaliskiej, o kontrowersjach związanych z nowymi normami dotyczącymi tradycyjnego sposobu wędzenia rozmawia Jakub Napoleon Gajdziński.

 

Ojczyną bułczanki jest Grodzisko Wielkopolskie

Pan Artur Kubiak obawia się, że zostanie na lodzie.

Jak wygląda Pana produkcja, gdzie ma Pan swoją wędzarnie i na czym to polega?

Mam mały zakład w Kaliszu. Zajmuje się wszystkim sam. Mięsa co prawda nie obrabiam bo kupuję gotowe elementy gastronomiczne. Zajmuje się macerowaniem, robieniem zalew, pakowaniem i oczywiście samym wędzeniem. Moja wędzarnia nie jest duża i ma ok. 20kg wsadu. Swoje wyroby wędzę około 9 godzin dymem w temperaturze 60 stopniu. Potem następuje parzenie do 70 stopni wewnątrz i gotowe.

 

Jak Pan interpretuje to całe zamieszanie wokół tradycyjnych metod wędzenia?

W moim przekonaniu to wszystkie jest po prostu bardzo dziwne. Przecież aktualnie jest trend czy moda na tradycyjne produkty. Wędzenie jest właśnie tradycją przekazywaną w Polsce z dziada pradziada, a tu nagle nie wolno wędzić drewnem. Z jednej strony wracamy do tradycji, chcemy jeść zdrowo i pysznie, a z drugiej strony nam się tego zakazuje. Jest to dla mnie co najmniej niezrozumiałe.

Jaki będzie wpływ nowego prawa na produkcję Pana oraz innych małych producentów?

Moja firma jest bardzo mała. Wszystko robię samemu i według tradycyjnych metod. Wędzę dużo dziczyzny i przy okazji trochę wieprzowiny. Prawda jest taka, że będę musiał swoją działalność zamknąć. Nie mam innego wyjścia. Nie produkuję niczego innego, nic innego nie sprzedaję, żadnej alternatywy. Swoją działalność, którą zajmuję się już od lat będę musiał zamknąć a sam zostanę tak naprawdę na lodzie.

Dodam, że mam wielu klientów i wszystko robię w taki sposób, który im odpowiada, czyli tak jak powinno to wyglądać. Moje wyroby można kupić również w Internecie. Nie stosuję żadnej chemii ani konserwantów – nic z tych rzeczy. Nie zmienię drewna dębowego na dym z proszku, oleju czy jeszcze czegokolwiek innego bo po prostu stracę klientów.

Póki co na brak pieniędzy nie narzekam, ale prawda jest taka, że jeśli nowe normy wejdą w życie to przecież stracę wszystkich moich klientów. Będziemy zmuszeni do zejścia do podziemia i w taki sposób będziemy wędzić. Obawiam się, że chyba nie ma innego wyjścia…

DSC06462

Smutna prawda jest taka, że jesteśmy po prostu za mali, żeby skutecznie zrobić cokolwiek – Artur Kubiak.

Smutna prawda jest taka, że jesteśmy po prostu za mali, żeby skutecznie zrobić cokolwiek. Nawet skrzyknięci nie jesteśmy w żaden sposób w stanie konkurować z wielkimi kombinatami. Oni robią to co robią i przetwarzają tak jak przetwarzają. Ich roczne obroty sięgają milionów złotych, nasze 10 – 12 tysięcy. Co my możemy? O czym tu rozmawiać? Nie jesteśmy w stanie z nimi wygrać bo nasza klientela to zaledwie jakiś tam odsetek ludzi, którzy cenią sobie dobre wędliny, pieczywo, przetwory czy ryby.

Czego oczekują od rządu i ministra rolnictwa w tej sprawie?

Mam nadzieję, że wpłyną na urzędników europejskich w taki sposób by ustawa została zmieniona. Przecież my nie robimy nic innego jak tylko staramy się wskrzesić i spopularyzować tradycję wędzenia. Oni od tego są, żeby dbać o nasze interesy i dlatego powinni nie dopuścić do tego, że ta tradycja zostanie zabita. Nie można pozwolić, żeby zwyczaj wędzenia został zniszczony i zapomniany.

Wędzenie to część naszego dziedzictwa kulinarnego i kuchni staropolskiej. Pochodzi ono z czasów gdy nie było sklepów i specjalnych urządzeń a ludzie wędzili przy domach. My pragniemy kultywować tę tradycję a nagle okazuje się, że nie możemy.

Rozmawiał Jakub Napoleon Gajdziński

.

Odpowiedź Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi

Po rozmowie z Panem Arturem Kubiakiem zadzwoniliśmy do biura prasowego Ministerstwa Rolnictwa. Chcieliśmy wyjaśnić wątpliwości, które zrodziły się podczas rozmowy z właścicielem Wędzarni Kaliskiej a które podziela wielu małych producentów i ich klientów. Postanowiliśmy zadzwonić do Ministerstwa Rolnictwa i zapytać między innymi:

– Czy M.R. konsultowało rozporządzenie KE z małymi producentami tradycyjnej żywności?

– Czy wędzarstwo jest zagrożone zakazem i co M.R. zrobiło aby temu zapobiec?

– Czy produkty takie jak oscypek lub kiełbasa lisiecka, czyli te znajdujące się na liście europejskich produktów regionalnych a wędzone drewnem również są zagrożone zniknięciem?

– Czy sprawa jest rzeczywiście aż tak poważna, czy może to media tak rozdmuchały temat?

– Czy Ministerstwo Rolnictwa zdaje sobie sprawę z ilości wędzarni, które zostaną zamknięte? Czy M.R. ma jakieś dane odnośnie skali całego kraju? Jak nowe prawo wpłynie na zatrudnienie w Polsce?

– Jak ewentualnie ministerstwo zamierza pomóc tym, którzy stracą swój biznes?

Odpowiedź Ministerstwa pozostawiamy bez komentarza.

„Szanowny Panie,

Ministrowi Rolnictwa i Rozwoju Wsi zależy na tym, aby nasza żywność była zdrowa, bezpieczna i smaczna. Resort przygotowuje spotkanie z przedstawicielami producentów z udziałem Ministra Zdrowa, w gestii którego  leżą kwestie dotyczące najwyższych dopuszczalnych poziomów substancji zanieczyszczających określonych w rozporządzeniu Komisji (WE) nr 1881/2006.  Jeżeli weryfikacja sytuacji  wskaże na konieczność podjęcia rozmów w tej sprawie z Komisją Europejską, to Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi wystąpi o ich podjęcie.

Minister deklaruje także pomoc producentom poprzez zorganizowanie cyklu szkoleń i kursów, które pomogą w dostosowaniu się do nowych wymagań.”

Dla jasności: jest to zbiór kilku zdań wyjętych z publikacji znajdującej się na stronie MRiRW (link)

Jakub Napoleon Gajdziński

Komentarze