Przeglądając stare książki kulinarne można dojść do wniosku, że kuchnia staropolska jest pełna dziwactw kulinarnych. Nie ma w niej ziemniaków, papryki, pomidorów i kukurydzy. Są za to potrawy z kwiczołów, wróbli, bekasów, jarząbków, łysków, cietrzewi i głuszców.

Można również trafić na ciekawe przepisy z podrobów. Jednym z nich są jelita wołowe gotowane, które były podawane z brukwią, kalafiorem i marchewką.

Jelita wołowe to pewna ciekawostka. Zwykle nie dostaniemy ich w marketach, dlatego należy się wybrać po nie do sklepu specjalistycznego. Dla wielu są kulinarnym tabu, jednak nasi przodkowie z wielką chęcią podawali je na różne sposoby, czego przykładem są jelita wołowe po staropolsku.

.

Składniki

  • 2 kg jelit wołowych,
  • 300 g marchwi,
  • 1 pietruszka,
  • 2 cebule,
  • 1 ząbek czosnku,
  • 150 g tłuszczu,
  • 1–2 natki pietruszki i koperku.

.

Sposób przygotowania:

Jelita wołowe umyć, oczyścić, opłukać, włożyć do garnka, dodać oczyszczoną włoszczyznę, zalać osoloną wodą. Gotować do miękkości pod przykryciem na małym ogniu. Miękkie jelita wyjąć, pokroić na średniej wielkości kawałki. Cebulę obrać, drobno posiekać, przesmażyć na tłuszczu. Następnie dodać jelita i wszystko razem przesmażyć. Na końcu przyprawić solą i pieprzem. Można obsypać drobno posiekanym czosnkiem i natką pietruszki. Podawać z gotowanym kalafiorem i ziemniakami.

.

Smacznego!

Walenty Kania

Komentarze